Mój zepsuty owerlok wrócił do mnie już na początku grudnia ubiegłego (wciąż nie mogę w to uwierzyć surprised) roku, lecz dopiero ostatnio udało mi się do niego usiąść i coś na nim uszyć wink Postawiłam na mega prostą formę bardzo luźnej koszulki – na wzór takiej, którą posiadam w swojej szafie już od kilku lat.

Add a comment

W zbiorach moich prac brakowało koszuli, lecz miałam obawy, czy podołam uszyciu takiego projektu. Kiedy jednak zobaczyłam ten model koszuli z Burdy 8/2016 (103), a potem zobaczyłam, jak podobny model uszyła Uszyta, postanowiłam spróbować swoich sił smile

Add a comment

Nie macie wrażenia, że to lato było przedziwne? Czerwiec piękny i koniec sierpnia plus początek września – właściwie tylko wtedy obecna była ta pora roku smile W tych ostatnich, letnich jeszcze, słonecznych dniach, uszyłam sobie prostą, ale w całkiem wesołym kolorze bluzkę.

Add a comment

Postanowiłam zaryzykować i kupiłam dzianinę… Prawdziwą, szarą dzianinę, w dodatku z wąsem wink Postawiłam wszystko na jedną kartę – chciałam uszyć sobie zwykłą koszulkę i to w dodatku w oparciu o wykrój sporządzony samodzielnie na podstawie jednej z moich koszulek, którą kiedyś kupiłam i która do dziś należy do jednych z moich ulubionych. I jakoś tak zamiast koszulki wyszła chyba góra od piżamo-dresu… laughing

Add a comment

Pamiętacie wzorzysty batyst, który wykorzystałam do ozdoby ostatnio uszytej koszulki? Zostało mi go jeszcze naprawdę całkiem sporo, a skoro zrezygnowałam na dobre z pierwotnego planu wykorzystania go na chustę, uznałam, że będzie doskonale nadawał się na letnią bluzkę.

Add a comment

Ahhh, muszę Wam zdradzić, że z tego projektu jestem zadowolona w szczególności! Nie dość, że wykorzystałam na uszycie tej koszulki stare, choć nigdy nie używanie, koszulki polo, to jeszcze okazało się, że materiałem jest dzianina, za którą bałam się zabrać, a której mimo odczuwanego strachu i presji udało mi się nie popsuć laughing

Add a comment

A dziś będzie na smutno… Bo upatrzona w „Annie” narzutka kompletnie mi nie wyszła ze względu na fatalny dobór materiału! Notatka ku przestrodze!

Add a comment

Kupiłam uroczy materiał w serduszka (silki crepe z lycra) i postanowiłam wykorzystać go na luźną bluzkę o tym samym wykroju, co sprawdzona już bluzka w makaroniki

Add a comment

Po bluzkach odkrywających ramiona uszytych z tego samego wykroju (granatowej i koralowej), postanowiłam uszyć coś z rękawkiem. Oczywiście bałam się cholernie wszywania takowego, dlatego też znalazłam szablon bluzki, w której rękaw stanowi po prostu część wykroju przodu i tyłu wink

Add a comment

Z uwagi na fakt, że po uszyciu koralowej spódnicy z koła, zostało mi jeszcze sporo koralowego materiału, postanowiłam wykorzystać go na bluzkę, której pierwszą próbę uszycia podjęłam z granatową bawełną w drobne kropeczki. Tym razem jednak - zamiast jak po grudzie - poszło jak po maśle!

Add a comment

Świadomość tego, że po uszyciu wielu bardziej lub mniej pożytecznych i/lub ładnych gadżetów oraz spódnic, niewątpliwie musiał nastać czas na stworzenie bluzki, spędzała mi sen z powiek… Wydawało mi się to bardzo trudne i odwlekałam ten proces tak długo, jak tylko mogłam. Ale przecież do odważnych świat należy i każdy, kto szyje, bluzkę stworzyć musi. I to jest właśnie historia mojej pierwszej uszytej bluzki wink

Add a comment

Znajdź mnie

Ostatnie komentarze

Szyję i bloguję