Z uwagi na fakt, że po uszyciu koralowej spódnicy z koła, zostało mi jeszcze sporo koralowego materiału, postanowiłam wykorzystać go na bluzkę, której pierwszą próbę uszycia podjęłam z granatową bawełną w drobne kropeczki. Tym razem jednak - zamiast jak po grudzie - poszło jak po maśle!

Nauczona doświadczeniem zdobytym w czasie tworzenia poprzedniej bluzki, nie usiłowałam zrobić odszycia podkroju szyi, zostawiając naukę tej umiejętności na inny czas, tylko od razu wycięłam dodatkową lamówkę na wykończenie dekoltu laughing Bluzkę dzięki temu uszyłam naprawdę szybko i zupełnie bezboleśnie! 
Nosi mi się ją bardzo dobrze smile

Znajdź mnie

Ostatnie komentarze

Szyję i bloguję