Nie macie wrażenia, że to lato było przedziwne? Czerwiec piękny i koniec sierpnia plus początek września – właściwie tylko wtedy obecna była ta pora roku smile W tych ostatnich, letnich jeszcze, słonecznych dniach, uszyłam sobie prostą, ale w całkiem wesołym kolorze bluzkę.

Skorzystałam z wykroju zamieszczonego w magazynie Burdy „Szycie krok po kroku” 1/2016 – model 3B. Podążałam właściwie wiernie za szczegółową instrukcją zamieszczoną w tym numerze, okraszoną kilkoma obrazkami, odsyłam zatem wszystkich zainteresowanych do tego opisu.

Do tej bluzki wykorzystałam tkaninę silki lycra, czyli uciągliwy, miękki, śliski i zimny materiał. W kolorze wybitnie malinowym. Absolutnie pysznym! Akurat ta tkanina była w promocji, więc żal było się nie skusić.

Oprócz wpadki polegającej na tym, że w wąskim tunelu przeznaczonym na wciągnięcie gumki w rękawie, gumka ta niestety jakimś cudem wyślizgnęła mi się i umiejscowiła na samym jego środku, co skutecznie pożarło 30 minut mego czasu na zmyślne próby jej wygrzebania, szycie bluzki szło łatwo i przyjemnie wink

Jedyna modyfikacja, jaką wprowadziłam, polegała na skróceniu długości gumek wszywanych do rękawów i linii dekoltu. Jaki jest sens wszywania gumki, która nie będzie miała szansy opleść ręki – w sensie, będzie zbierać materiał, ale to wszystko, bez żadnego opięcia na ręce? Doprawdy nie wiem, dlatego skróciłam je wink To samo uczyniłam z gumą dekoltu – gdybym zostawiła ją w długości proponowanej przez Burdę, z dużym prawdopodobieństwem chodziłabym ze smętnie i krępująco opadającą bluzką… Przy mojej figurze, możliwe, że opadałaby nawet do samego pasa! laughing

Przedstawiam kilka ujęć z procesu szycia i kilka ujęć samego efektu.

Wykończenie szwów:

Mocowanie tunelu na przeciągnięcie gumki:

Gumka już szczęśliwie przeciągnięta i przyszyta po bokach:

Mocowanie rękawów do korpusu bluzki:

I już same efekty:

Znajdź mnie

Ostatnie komentarze

Szyję i bloguję