W zbiorach moich prac brakowało koszuli, lecz miałam obawy, czy podołam uszyciu takiego projektu. Kiedy jednak zobaczyłam ten model koszuli z Burdy 8/2016 (103), a potem zobaczyłam, jak podobny model uszyła Uszyta, postanowiłam spróbować swoich sił smile

Postanowiłam ułatwić sobie troszkę zadanie i zrezygnowałam z wolantów zdobiących przody. Chciałam też, by rękawek był nieco dłuższy – do tego celu wykorzystałam długi rękaw z tego modelu, który po prostu skróciłam odrysowując go ze schematu.

Do uszycia koszuli postanowiłam użyć granatowego batystu bawełnianego w drobny kwiatowy wzór, który wydawał mi się atrakcyjny, kiedy go kupowałam… Po uszyciu koszuli mam już jednak inne odczucia yell

Szycie szło dość gładko, ale nie bardzo poszło mi odszycie plisy na stójkę kołnierzyka. Przyszyłam ją troszeczkę nierówno, co niestety jest dość widoczne przy szyi, przynajmniej z bliska undecided

Uszyta koszula podoba mi się… średnio. Po pierwsze, mimo, że wybrałam najmniejszy rozmiar, mam wrażenie, że jest nieco zbyt luźna i jakoś dziwnie workowato wygląda na plecach. Zdaję sobie sprawę, że koszule mają to do siebie, że nie opinają sylwetki, ale coś w tym modelu mi nie pasuje.

Poza tym, i to niestety jest już wyłącznie moja wina, likwidując wolanty, używając takiego a nie innego wzoru i koloru materiału oraz określonej długości rękawka, nieświadomie nadałam jej wygląd uniformu rodem ze służby zdrowia laughing Czy Wy też nie macie takie wrażenie? laughing Tak czy inaczej, prezentuję Wam to "dzieło" poniżej wink

 

Znajdź mnie

Ostatnie komentarze

Szyję i bloguję