Marzył mi się naprawdę duży projekt… Przyszło mi do głowy, że przecież chciałabym mieć jakąś porządną narzutę na łóżko. A jak narzuta, to tylko patchworkowa! Tym sposobem, postanowiłam ponownie spróbować swoich sił w tej dziedzinie szycia smile Tym razem jednak, nie chciałam patchworku z resztek tkanin zalegających w mojej szafce. Chciałam patchworku z prawdziwego zdarzenia. Wyśnionego i przemyślanego!

Add a comment

Jak to się stało, że przez te kilka miesięcy mojej przygody z szyciem nie miałam igielnika? Trudno mi to wytłumaczyć smile Do tej pory szpilki w trakcie szycia wrzucałam do pudełeczka, niekiedy celnie, niekiedy niestety nie… W związku z powyższym, mając jeszcze troszkę kolorowych resztek tkanin w zanadrzu, postanowiłam przygotować dla siebie najprawdziwszy igielnik smile

Add a comment

No i podkusiło mnie. Na fali czyszczenia szafki z resztek tkanin postanowiłam spróbować swoich sił w patchworku. Powiem Wam jednak jedno – nie jest to technika, do której miałabym cierpliwość!

Add a comment

Kolejnymi materiałami, jakich zdecydowałam się „pozbyć" szyjąc z nich coś użytecznego, były kawałki bawegi użytej do nieudanej ceglastej narzutki oraz wzorzystej bawełny wykorzystanej przy szyciu jednych z poduszek, fartuszka i rękawicy kuchennej.

Add a comment

Pamiętacie moją kosmetyczkę w gwiazdki i spódnicę z kontrafałdami w marynarskie paski? Zostało mi troszkę każdej z tych tkanin, postanowiłam więc uszyć sobie z nich marynarską torbę smile

Add a comment

Kiedy dowiedziałam się o tym, że jedna z bliskich mi Osób spodziewa się dziecka – dziewczynki – postanowiłam nie poprzestać na gratulacjach, ale także wyczarować prostą ozdobę dla mającej się niebawem urodzić małej księżniczki smile

Add a comment

Tym razem postawiłam na prosty projekt uszycia kosmetyczki. W sklepie z tkaninami wyhaczyłam uroczą tkaninę w gwiazdki – białą w granatowe i granatową w białe – i postanowiłam ją wykorzystać do tego zadania smile

Add a comment

Postanowiłam uszyć kolejne poszewki do poduszek, zamykanych zamkiem krytym, a posłużył mi do tego materiał, którego użyłam również do szycia fartuszka oraz rękawicy kuchennej smile

Add a comment

Przyszła kolej na następny gadżet do kuchni – tym razem na rękawicę kuchenną.

Add a comment

Po uszyciu świątecznych poduszek z zamkiem krytym, który to proces nie został zakończony efektem „wow”, powróciłam do idei uszycia fartuszka kuchennego. Oczywistym jest bowiem, że nie paraduję po kuchni w tym przymałym karłowatym pseudo fartuszku powstałym ze starego obrusa, którego od dekad nikt nie chciał kłaść na stół ;) Tu przypomnienie tego dzieła (obłędny fartuch).

Add a comment

Z pozostałego materiału świątecznego postanowiłam uszyć poszewki do poduszek na kanapę. Tym razem jednak postawiłam na trudniejsze zadanie aniżeli szycie „na zakładkę” i zadecydowałam o wszyciu zamka krytego. Poza tym chciałam, żeby poduszki miały dokoła 1-centrymetrową "wypustkę".

Add a comment

Z mojego świątecznego materiału postanowiłam uszyć serwetki (pierwsze materiałowe, jakie posiadam w domu!) i dwie ozdobne poszewki na poduszki na kanapę. Zaczęłam od „prościzny”, czyli serwetek. Swoim jednak zwyczajem, „prościznę” ową musiałam sobie utrudnić!

Add a comment

Zmagania z morzem materiału zakończyły się sukcesem! smile

Add a comment

Znacie to uczucie, kiedy wydaje wam się, że jesteście w jakiejś bezdennej matni, że gonicie swój własny ogon, że jesteście bohaterem tandetnego odcinka ukrytej kamery i robicie za mitycznego Syzyfa? Tak, to właśnie tak smakuje szycie kołdry. A nawet dwóch.

Add a comment

Po jaśku, przyszedł czas na poduszki.

Add a comment

Postanowiłam rozpocząć szycie od najmniejszej rzeczy, czyli jaśka smile

Add a comment

Tym razem postanowiłam postawić na projekt, który w mojej opinii po prostu nie mógł się nie udać, czyli komplet pościeli na wymiar smile 

Add a comment

Pierwszą rzeczą uszytą na nowej maszynie uczyniłam torbę na zakupy. Skorzystałam z takiej, którą już miałam, obejrzałam ją dokładnie, zastanowiłam się, jak to odtworzyć i znalazłam ostatni w szafie stary obrus, z którego mogłam to uszyć.

Add a comment

Uszywszy szmatki do kurzu uznałam, że jestem gotowa na coś poważniejszego. Wydawało mi się, że jestem super przygotowana do każdego projektu (doprawdy nie wiem, skąd brała się u mnie ta dziecinna naiwność smile).
Postanowiłam zatem uszyć fartuszek do kuchni!

Add a comment

Znajdź mnie

Ostatnie komentarze

Szyję i bloguję