Tym razem postawiłam na prosty projekt uszycia kosmetyczki. W sklepie z tkaninami wyhaczyłam uroczą tkaninę w gwiazdki – białą w granatowe i granatową w białe – i postanowiłam ją wykorzystać do tego zadania smile

 

W trakcie pracy nad kosmetyczką korzystałam z tutorialu bardzo pozytywnej blogerki z Texasu: https://www.youtube.com/watch?v=i1AsfZRYlRM 

Niestety, zapomniałam zrobić zdjęć dokumentujących pierwszy etap prac związanych z przyszywaniem kawałków materiałów do zamka, znajdziecie jednak wszelkie wskazówki w tej kwestii (na pewno lepiej zobrazowane) pod powyższym linkiem wink Ze swej strony dodam jedynie tyle, że szycie zamka zwykłego (nie krytego) to bułka z masłem. Czyli, że skoro ja potrafię to zrobić, to potrafi każdy tongue-out Po zszyciu z zamkiem, moja kosmetyczka na tym etapie wyglądała tak na zewnątrz:

A tak wewnątrz:

Niestety, jak to ja, zapomniałam na tym etapie dodać szwu zabezpieczającego materiał przy zamku, żeby tak "nie latał", czyli zgodnie z linkiem podanym wyżej tzw. "top stich". Cóż... Wyszło i bez tego, ale, jeżeli mogłabym rekomendować, to jednak proponowałabym nie zapomnieć o nim i go wykonać smile 

Następnie rozpięłam nieco zamek, złożyłam tkaniny biała z białą stronami prawymi do siebie, a następnie granatowa z granatową analogicznie jak białą i spięłam szpileczkami. Zamek musi zostać już na tym etapie lekko rozpięty.

Obszyłam ściegiem prostym tak powstały prostokąt dookoła, lecz pozostawiłam dziurę na wywinięcie kosmetyczki na prawą stronę na krawędzi „podszewki” kosmetyczki, czyli w moim przypadku białej tkaniny. Przez ten otwór otworzyłam do końca zamek i wywinęłam swoją kosmetyczkę na właściwą stronę:

Dziurę na krawędzi białej tkaniny zszyłam. Normalnie, na maszynie, ale można bawić się w bardziej elegancki szew kryty. Białą część wepchnęłam do granatowej i tak powstała fajna kosmetyczko-portmonetka smile Prosto, łatwo i przyjemnie! Wreszcie! laughing

 

 

Znajdź mnie

Ostatnie komentarze

Szyję i bloguję