Pamiętacie moją kosmetyczkę w gwiazdki i spódnicę z kontrafałdami w marynarskie paski? Zostało mi troszkę każdej z tych tkanin, postanowiłam więc uszyć sobie z nich marynarską torbę smile

 

Zależało mi na tym, by torba była zamykana na suwak – a co! Zaczęłam od wycięcia potrzebnego mi materiału o wyznaczonych przeze mnie wymiarach:

 

Tak skroiłam materiał w paski stanowiący wierzchnią warstwę torby. Jeżeli zaś chodzi o podszewkę, tu już musiałam dopasować dwa materiały (biały i granatowy) tak, by po ich wszyciu uzyskać taki sam rozmiar jak materiału w paski. 

Następnie zabrałam się za przygotowanie suwaka do torby. Wyznaczyłam sobie długość suwaka – 39 cm, czyli tyle, ile wyniosła szerokość wyciętego materiału. Oznaczyłam z jednej i drugiej strony po centymetrze – w te miejsca miałam zamiar przyszyć kawałki materiału „stopujące” suwak. Zostało mi zatem do zagospodarowania 37 cm. Odjęłam jeszcze po 1 cm z każdej strony - to miały być miejsca, gdzie suwak będzie się zaginać (bez żadnego materiału). Zostało mi zatem 35 cm. Wycięłam 4 paski z granatowego materiału o długości 35 cm + 2 cm na zapasy i szerokości 7 cm:

Na prawej stronie jednego z paska (z zaprasowanymi zapasami!) położyłam suwak prawą stroną do góry:

Na to położyłam kolejny pasek, tym razem jednak prawą stroną w dół:

Zszyłam wszystko razem, a następnie ostębnowałam:

Tak samo postąpiłam z drugą stroną:

Następnie uformowałam z materiału kwadraciki do zakończenia suwaka (wcześniej suwak troszkę skróciłam do 39 cm, miał 50 cm) i przyszyłam je do obydwu końców:

Potem wystarczyło już tylko wszyć suwak do podszewki. Na prawej stronie dłuższej części podszewki – tej, która będzie niewidoczna po zamknięciu zamka, położyłam suwak prawą stroną do góry.

Na to nałożyłam prawą stroną do dołu tę część podszewki, która będzie wystawać ponad zapięcie torebki i wszystko razem przeszyłam:

To samo uczyniłam z drugą stroną, co dało następujący efekt:

Złożyłam obydwie strony podszewki do siebie i zszyłam ją po bokach oraz na dole, pozostawiając sporą dziurę – trzeba będzie potem bowiem wywrócić torbę na właściwą stronę. Wycięte kwadraty na dole pozostają niezszyte.

Następnie chwyciłam rogi kwadratów i rozciągnęłam je w bok tworząc dno torby. Spięłam i przeszyłam.

Prawie tak samo postąpiłam z materiałem na zewnętrzną część torby – zszyłam boki i cały dół (nie zostawiłam żadnej dziury), kwadraty pozostały niezszyte. Następnie znowu uformowałam z wyciętych kwadratów dno torby i zszyłam:

Po lewej stronie obydwie warstwy prezentowały się tak:

Wywróciłam poszewkę na prawą stronę:

I włożyłam do części zewnętrznej torby tak, by były zwrócone do siebie prawymi stronami:

Spięłam je i przeszyłam dookoła.

Następnie wyciągnęłam podszewkę do góry:

I przez dziurę w podszewce wyciągnęłam wierzchnią warstwę tym samym wywracając całą torbę na prawą stronę:

Zszyłam dziurę zostawioną w podszewce i wepchnęłam ją do środka torby. Ostębnowałam górę dookoła i zrobiłam nożyczkami i prujką cztery dziurki na zamontowanie metalowych kółeczek z zestawu do nitowania (konkretnie wzięłam taki). Przez złote kółeczka przeciągnęłam sznurek jutowy i zawiązałam go na końcach. Torba gotowa!

 

Znajdź mnie

Ostatnie komentarze

Szyję i bloguję