Kolejnymi materiałami, jakich zdecydowałam się „pozbyć" szyjąc z nich coś użytecznego, były kawałki bawegi użytej do nieudanej ceglastej narzutki oraz wzorzystej bawełny wykorzystanej przy szyciu jednych z poduszek, fartuszka i rękawicy kuchennej.

Zależało mi na uszyciu bieżnika na drewniany stoliczek, jaki posiadam na balkonie. Wycięłam zatem z resztek materiałów takie kawałki, które pozwoliły mi skonstruować długi prostokąt smile

Połączyłam ze sobą kawałki bawełny i bawegi w trzy długie pasy. Zapasy obrzuciłam zygzakiem.

Trzy kolorowe pasy połączyłam ze sobą i znów obrzuciłam zapasy.

Potem wystarczyło już tylko zrobić podłożenie na brzegach i je obszyć. Postarałam się też o ładne wykończenie rogów. Wyrysowałam sobie na tkaninie pomocnicze linie (co 1 cm) – na linii cięcia materiał przecięłam, na linii złożenia zagięłam i zaprasowałam.

Następnie złożyłam brzegi do najwyżej położonej linii i zaprasowałam.

Brzegi zagięłam raz jeszcze i spięłam szpilkami.

Złożone brzegi przeszyłam jednym szwem dookoła i bieżnik był już gotowy wink

Znajdź mnie

Ostatnie komentarze

Szyję i bloguję