Miałam ochotę zacząć szyć kolejną rzecz, szczególnie, że ostatnio zaopatrzyłam się w sporo różnych materiałów, ale musiałam odłożyć je na później, bowiem nie mogłam patrzeć ani na odstające boczki w uszytej spódnicy ołówkowej ani na rozlazłe, ogromne, marszczące się podłożenie spódnicy z koła. Musiałam zatem dokonać w tych spódnicach niezbędnych poprawek smile

 

Najpierw zwęziłam spódnicę ołówkową - wywróciłam ją na lewą stronę i tak ją założyłam, a kochany Mąż pospinał szpileczkami nadmiar materiału na bokach. Po jej zdjęciu, wyrysowałam odpowiednie linie szycia po powpinanych szpilkach i przeszyłam. Następnie kontrolnie nałożyłam spódnicę już wyróconą na stronę prawą i gdy stwierdziłam, że leży dużo lepiej, sprułam stare szwy i rozprasowałam nowe. Jak zwykle - prucie było najbardziej czasochłonną częścią zadania laughing

Co do zaś spódnicy z koła, sprułam dotychczasowe podłożenie i rozprasowałam dół spódnicy. Następnie postępowałam zgodnie z tutorialem poleconym mi na forum dotyczącym szycia/krawiectwa, które swoją drogą gorąco polecam jako wspaniałą kopalnię wiedzy i porad ze strony doświadczonych Użytkowników! Nowe podłożenie wyszło całkiem dobrze cool

Dokonawszy poprawek, mogę ruszać dalej!

 

Znajdź mnie

Ostatnie komentarze

Szyję i bloguję