Przyznam się - preferuję workowate i luźne ubrania. Ale fason tej dopasowanej, ołówkowej spódnicy zachwycił mnie od pierwszego wejrzenia! Nie mogłam odmówić sobie jej uszycia smile

Wykrój wypatrzyłam w sierpniowej Burdzie (model 128A, Burda 08/2016). Z pomocą allegro dorwałam dość grubą i gęsto tkaną bawełnę (chyba z domieszką czegoś, ale nie jestem przekonana, na aukcji nie znalazłam wielu informacji) za śmieszną cenę 11 zł/m!

Spódnica jest bardzo prosta do uszycia, ale wymaga poświęcenia czasu ze względu na zszywanie poszczególnych jej elementów, a jest ich sporo – lecz to właśnie one decydują o jej charakterze smile Zgodnie z instrukcją Burdy, połączyłam je wszystkie razem, szwy rozprasowałam, skróciłam i obrzuciłam ujmując razem zyg-zakiem. Wyjątkiem były krawędzie szwu tylnego – tego w którym miał zostać umieszczony suwak – te obrzuciłam pojedynczo.

I wyszedł taki oto mały patchwork:

Pasek zaprasowałam na pół, a następnie zaprasowałam jeszcze jego krawędzie do środka – na szerokość około 1cm każda.

Pasek przypięłam tuż przy krawędzi spódnicy i przeszyłam w zaprasowanym rowku.

Pasek zaprasowałam w górę spódnicy.

I wtedy sprawdziłam upinając się szpilkami, czy spódnica będzie pasować. Oczywiście nie mogła pasować, przecież to byłoby o wiele za proste! Nie wiem, czy to kwestia mojej dziwacznej figury, czy braku umiejętności, ale spódnica wyglądała na zbyt luźną w pasie i biodrach. Zmodyfikowałam więc miejsce, w którym powinien zostać wszyty zamek, zostawiając w większe zapasy i w talii i w biodrach. Zamek kryty wszyłam. No cóż, wszyłam, tak jak umiałam…

Kiedy stwierdziłam, że zamek lepiej wyglądać nie będzie, przyszyłam jego taśmy do zapasów – tak, żeby na pewno się dobrze trzymał smile

I wreszcie wykończyłam końce paska: złożyłam lewymi stronami do siebie (1), zszyłam możliwie najbliżej ząbków suwaka (2), ścięłam ukośnie nadmiar materiału (3) i wywróciłam na prawą stronę (4).

Strasznie chciałam, żeby na spódnicy nie było widać żadnego szwu, więc po upięciu drugiej części paska po lewej stronie, przyszyłam go ściegiem ręcznym krytym i tak samo postąpiłam z podłożeniem spódnicy smile

I chyba wyszło elegancko - pomijając niestety ten cholerny suwak! yell

 

Znajdź mnie

Ostatnie komentarze

Szyję i bloguję