Wiecie, jakiej umiejętności brakowało dotychczas w moim repertuarze szycia? Tak jest, zgadliście! Wszywania rękawów smile Postanowiłam się poprawić i uszyć sobie tunikę z rękawkami.

 

Wybrałam bardzo prosty wykrój z Burdy (108A Burda 4/2016), bo sama tkanina w sobie jest charakterystyczna i zdobna. Niestety, kiedy przeczytałam instrukcję szycia, zamarłam – ni w ząb nie mogłam zrozumieć, jak miałby być wykończony dekolt i wycięcie w dekolcie… W związku z powyższym postanowiłam uszyć tunikę po swojemu.

Tył i przód tuniki wycięłam ze złożonego materiału, docięłam rękawy. Dokupiłam pasującą lamówkę.

Zszyłam zaszewki na przodzie.

Spięłam tył i przód prawymi stronami do siebie na ramionach i zszyłam. Szwy rozprasowałam.

Tak samo postąpiłam również bocznymi szwami. Następnie każdy z rękawów zszyłam w tubkę wink

I przyszedł czas na wszywanie rękawów do ubrania. Ustaliłam, że są dwie metody tzw. wdawania rękawów – bowiem obwód rękawa jest nieco dłuższy niż podkrój pachy:

1. albo się marszczy krawędź rękawa i dopasowuje do podkroju pachy;

2. albo upina się regularnie rękaw szpilkami w  tymże podkroju pachy.

Mi bardziej spodobał się ten drugi sposób i z niego skorzystałam. Spięłam rękaw prawą stroną do prawej strony tuniki dopasowując do siebie szwy i punkty kontrolne. I zszyłam! Pilnowałam się, żeby nie zrobić żadnego zgrubienia ani zmarszczenia i powiem Wam, że - tu chyba zadziałał fart nowicjusza - nawet mi to wyszło!

Potem zostało mi już tylko wykończenie tuniki lamówką. Najpierw zajęłam się wycięciem na przodzie.

A potem całym podkrojem szyi.

Lamówką obszyłam również rękawy (po ówczesnym ich skróceniu, bowiem po przymiarce stwierdziłam, że są za długie i wyglądam jakbym odziedziczyła tunikę po dużym i wysokim Beduinie wink) i dół tuniki.

Tunika została skończona! I chyba najlepiej prezentuje się z paskiem w talii. Przypomina mi moją dawną, niezapomnianą wyprawę do wspaniałego Maroka…

Znajdź mnie

Ostatnie komentarze

Szyję i bloguję